Wczoraj prawie cały dzień siedziałam przy stole i próbowałam zrobić sobie paznokcie żelowe na formie...Efekt jest taki, że je zdjęłam, sprzątnęłam produkty i usiadłam przed telewizorem
Wiem, że najgorsze co może być to się poddać... Szukałam w internecie wszelkich możliwych instrukcji...tutoriali, czegokolwiek żebym mogła się na czymś "oprzeć"... znalazłam, ale dużo mi to nie dało.W sumie paznokcie nie wychodziły aż takie złe. Fakt, namęczyłam się przy zakładaniu szablonów, bo posiadam te złoto-czarne...a i pazurki mam strasznie krótkie. Po zrobieniu szkieletu zdjęłam formę... no i zaczęłam nakładać biały żel...(nigdzie nie znalazłam informacji czy szkielet przemyć cleanerem i opiłować przed nałożeniem białego)... utwardziłam, opiłowałam i....SZOK
Biały żel zaczął odchodzić tak jakby wogóle nie połączył się z szkieletem paznokcia...(jakby się nie utwardził do końca)... postanowiłam zrobić to raz jeszcze... tyle, ze tym razem przed opiłowanim nałożyłam jeszcze jedną warstwę żelu clear... włożyłam do lampy...dla pewności dwa razy... i wyciągłam z lampy żółty french
Był obrzydliwy
I jak tu się nie załamać
? 